O autorze
Jestem lekarzem, jak każdy lekarz przyjmuję dużo pacjentów. Wspólnie z żoną farmaceutką Iloną Ślugaj śledzimy rynek leków oraz prowadzimy serwisy internetowe o lekach bez recepty www.lekiotc24.pl oraz o wszystkich lekach www.lekinfo24.pl .

Pracowałem w szpitalach akademickich, gdzie zrobiłem specjalizację i doktorat, pracowałem w szpitalu miejskim, w szpitalnym oddziale ratunkowym i w przychodni. Pracowałem również w korporacji i wiem, że różnica pomiędzy korporacją a szpitalem jest taka, że w szpitalu wszystko dzieje się w realu. Napisałem książkę: „Popularna encyklopedia leków” oraz wspólnie z żoną „Leki bez recepty dla dzieci” i „Vademecum leków – jak bezpiecznie stosować leki z reklam”. Zarządzałem również wydawnictwem informatorów o lekach.

Naszą pasją i misją jest komunikacja zasad bezpiecznego i racjonalnego samoleczenia lekami bez recepty oraz komunikacja uporządkowanej informacji o lekach do lekarzy, w obecnej trudnej rzeczywistości – dla ułatwienia wyboru i przepisywania leków.

Czy lekarze leczą czy chlają? Porozmawiajmy poważnie o budowaniu relacji pacjent - lekarz.

Przyszedłem dziś do przychodni. Na grafiku jest 30 lekarzy. Według Newsweeka trzech powinno być pijanych. Był wieczór, wszystkich znam od kilku lat. Nic takiego nie miało miejsca. Jeśli nie u nas, to w innej, podobnej przychodni powinno już być sześciu pijanych. Jeśli nie tam, to w następnej już połowa lekarzy powinna „przyjmować pacjentów na rauszu”.

Na okładce Newsweeka z tego tygodnia, w miejscu, które najbardziej zatrzymuje wzrok, jest anons jednego z tematów tygodnia: „Co dziesiąty lekarz jest alkoholikiem”. W spisie treści jest artykuł: „Pijani lekarze - szacuje się, że co dziesiąty lekarz jest alkoholikiem i przyjmuje pacjentów na rauszu”. To samo jest powtórzone w tzw. główce artykułu.



W obecnym społeczeństwie, do którego świadomości najbardziej docierają odpowiednio wyeksponowane, krótkie teksty, takie właśnie „leady” mają ogromną siłę rażenia i prowadzą do konkretnych skutków w zachowaniach odbiorców, w tym przypadku pacjentów.

Idźmy dalej. Szukam podstawy do tak twardych tytułowych twierdzeń. Jedyną podstawą do napisania, że „co dziesiąty lekarz jest alkoholikiem” są słowa dra Bohdana Woronowicza, pełnomocnika do spraw zdrowia przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie, które brzmią „Podobnie jak w innych krajach, szacuje się, że co dziesiąty lekarz może być uzależniony”. Stwierdzenie to jest podwójnie warunkowe, analogia jest ostrożna, kontekstu brak.

Mam nadzieję, że artykuł ten miał konstruktywnie zwrócić uwagę na pewne zjawisko, którego skala jest zresztą zupełnie nierozpoznana. W tej formie jest to artykuł bardzo destrukcyjny, nakręcający spiralę nieufności pacjentów do lekarzy i finalnie pogłębiający „podziały w społeczeństwie”. Nie wiem czy dr Woronowicz ma satysfakcję z kontekstu i wymowy swej wypowiedzi.

Około 2 lat temu, w czasach, gdy opisywaniem pojedynczych przypadków pijanych lekarzy zajmowały się tabloidy, już wtedy odczuwaliśmy społeczne skutki takich publikacji.

Mój kolega, sumienny i fachowy lekarz, o spokojnym usposobieniu, podczas jednoosobowego dyżuru na niewielkim szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR) został posądzony przez pacjenta, że pracuje pod wpływem alkoholu. Teoretycznie praca oddziału powinna być wstrzymana do czasu przybycia policji. Ponieważ kolega, słusznie, nie potraktował tego pacjenta poważnie i dalej udzielał pomocy pacjentom, przestój został zminimalizowany. Posądzenie było absurdalne. Po sprawdzeniu lekarza, policja wystawiła mandat pacjentowi za nieuzasadnione wezwanie. Pacjent mandatu nie przyjął. Sprawa tego pacjenta trafiła do Sądu Grodzkiego.

Czy teraz pacjenci, patrząc na grupę lekarzy będą sobie zadawali pytanie, który z nich jest pijany, bo tak wynika ze statystyki, którą przeczytali na okładce tygodnika?

W którym kierunku idziemy w relacjach pacjentów z lekarzami?

Autor jest lekarzem prowadzącym indywidualną specjalistyczną praktykę lekarską i jest założycielem serwisów informacji o lekach: LekInfo24.pl i LekibezRecepty24.pl
Trwa ładowanie komentarzy...